Witamy na stronie, zaloguj się jeśli posiadasz konto lub zarejestruj się.
Aurora Nagłówek
"Musicie dużo czytać. By poznać prawdę. By dostrzec korzenie zła." - Abp Marcel Lefebvre
Piątek 18 sierpnia 2017
Krajobraz po Grunwaldzie

Krajobraz po Grunwaldzie

Ryszard Filipski
Rok wydania: 2011
Oprawa: miękka
Wydanie: język polski
Ilość stron: 52
ISBN: 978-83-932630-1-1
Rodzaj: Książki
Nr kat. K007
Dostępność: Wysyłka w ciągu 24 h
25.00 PLN
Ilość zamówienia:
Dodatek do książki:

Prapremiera monodramu prezentowanego w tej publikacji odbyła się 31 grudnia 1970 roku, na Placu Wolnica w Krakowie. W podziemiach starego ratusza, w niewielkiej piwnicy mieścił się „Teatr eref 66”, założony przez Ryszarda Filipskiego. Założyciel tego teatru, powołując tę niewielką scenę, stwierdzając publicznie, że każdy winien jest ojczyźnie tyle, na ile go stać, zaprosił do współpracy kilku krakowskich aktorów. Kolejno prezentowano monodramy o charakterze zdecydowanie patriotycznym. Na biało-czerwonym afiszu pojawił się znaczący adres: „Teatr eref 66 mieści się na Placu Wolnica 1 w Krakowie i proponuje tylko rzeczy oczywiste!”. 

Monodram „Krajobraz po Grunwaldzie” w swej zasadniczej części mówi o sprawach, które rozstrzygane były w latach 1414 – 1418 w Kościele rzymsko-katolickim. Przedstawiony na Soborze w Konstancji spór polsko-krzyżacki poddany został najwyższemu papieskiemu osądowi! Sądzić należy, że Filipski komponował swój monodram nie tylko po to, by przypomnieć hasło eksterminacji Polaków i ich króla, które sześćset lat temu zostało wyartykułowane przed najwybitniejszymi umysłami ówczesnego świata. Dziś pewnym jest, że autor monodramu został sprowokowany opublikowanym w tym czasie orędziem biskupów polskich proszących niemieckich biskupów o wybaczenie!

"Jestem Polakiem, człowiekiem całym sercem oddanym mojemu kościołowi. Temu kościołowi, który mnie nauczył mówienia: Tak, tak! Nie, nie! Bliska mojemu sercu i umysłowi jest filozofia świętego Tomasza z Akwinu. To on nauczył nas realistycznego myślenia, oceniania rzeczywistości taką, jaka ona jest, a nie taką, jak nam opowiadają lub nam się wydaje. Daleki jestem od aprobowania anty-tomistycznej filozofii księdza Józefa Tischnera. Jego efektowny góralski żart: „mojo prawda, twojo prawda i gówno prawda” narobił więcej szkody w naszym społeczeństwie, niż można sądzić. Utrwalił bowiem, w niedouczonych powszechnie głowach, myślenie relatywistyczne, że prawdę można uzgodnić w zależności od potrzeby i sytuacji. Ten typ dialektyki, przypominającej marksistowską jest mi całkowicie obcy. Myślę i z doświadczenia wiem, że prawda może być tylko jedna, niezależnie od tego, co z jej ujawnienia wyniknie!"

"Co z tego zbliżającego się bankructwa, z tej nieuchronnej klęski Zachodu może wyniknąć dla Polski? Pewnie nic gorszego, czego już doznała i doznaje do tej pory. Historia się powtarza, ale Polak o tym nie wie, bo się nie uczy, bo nie zna własnej historii. Kto płytko orze – marny plon zbierać będzie."

"Nadchodzą czasy przełomu, może nawet trzeciej wielkiej wojny. Mam nadzieję, że tym razem wojna ta Polskę ominie. Z całą pewnością w nadchodzących czasach wzmogą się naciski hierarchów niemieckich na hierarchów polskich, jakoś muszą usprawiedliwić nową, imperialną politykę niemiecką w stosunku do Polski. Może nawet już się to dzieje?! W naszej tysiącletniej historii, gdy toczyły się sprawy przełomowe, dramaty, wielkie tragiczne wydarzenia, zawsze narodowi towarzyszyli kapłani, dodawali ducha, pomagali, ginęli! Kapłan w ramy swego uświęcenia ma wpisaną łaskę męczeństwa. Pasterz musi stać na straży swoich owiec. Kapłan ma obowiązek przystosowywania rzeczywistości do ewangelii, a nie odwrotnie. Nawet mu nie wolno dopasowywać ewangelii do poczynań rządców obecnego, grzesznego świata! Tę myśl niegdyś głosił głośno ksiądz Stefan kardynał Wyszyński. Powinno to być niepodważalną zasadą obowiązującą nie tylko szarych kapłanów, ale nade wszystko hierarchów polskiego Kościoła. Błogosławiony Jan Paweł II mówiąc „nie lękajcie się” mówił również i do nich."

Umożliwia dokonanie zestawienia i porównania sfer wpływów Niemców w Polsce – niegdyś i dziś.

Książka autorstwa Ryszarda Filipskiego pod tytułem „Krajobraz po Grunwaldzie. Rzecz całkowicie niepoprawna politycznie wbrew interesom niemieckim w Polsce”, jak sam tytuł wskazuje, nie należy do tych poprawnych politycznie poświęconych kształtowaniu czy pielęgnowaniu dialogu międzykulturowego na różnych szczeblach. Pomimo to lub może właśnie dlatego warto po nią sięgnąć. Oficyna „Aurora”, której nakładem się ona ukazała, przyzwyczaiła wszak swoich czytelników do tego właśnie, że ma w swej ofercie jedynie dzieła o wysokiej jakości merytorycznej, to znaczy oparte na faktach i napisane na podstawie źródeł. Oferują one prawdę – nawet jeśli nie jest ona popularna w dyskursie medialnym ani politycznym. Nie inaczej jest w tym przypadku. 

Na kartach publikacji tej odbiorca odnajdzie artykuł autorstwa doktora habilitowanego Stanisława Rzeszutka zatytułowany „Niemieckie sobory”, tekst – „Konferencja episkopatu Polski. Orędzie biskupów polskich”, tekst scenariusza filmu pod tytułem „Krajobraz po Grunwaldzie” – Ryszarda Filipskiego oraz „Encyklopedię Niemiecką. Mapę Europy”. Odbiorca na pewno doceni, że są one ważną pomocą przy odczytywaniu znaczeń współczesnych tekstów kultury. To znaczy umożliwiają dokonywanie interpretacji nie tylko dokumentów, ale i na przykład gestów politycznych, które z pozoru mogą wydać się jedynie kwestiami błahymi, a tak naprawdę mogą być kluczowe dla poznania zamiarów stron. 

Warto tu zaznaczyć, że do książki dołączony został film – niegdyś zabroniony przez cenzury rządów peerelowskich i następnych rządów – postsolidarnościowych, który dziś został udostępniony szerszej publiczności. Jest to monodram stworzony przez Ryszarda Filipskiego odsłaniający prawdziwe oblicze stosunków polsko-niemieckich, to znaczy bez zakłamań, od których roi się nie tylko w polskich podręcznikach do nauki historii. Uzmysławiający rodzaje zagrożeń dla Polaków ze strony Niemców i to, w jaki sposób są one maskowane. Warto je przemyśleć, a pomocny przy tym z pewnością okaże się ten przekonujący materiał audiowizualny. 

Zrozumienie filmu i jego społeczno-kulturowego znaczenia ułatwia w dużej mierze tekst dra hab. Stanisława Rzeszutka. Pokazuje wszak kontekst historyczny jego premiery i odsłania wydarzenia o niebagatelnym znaczeniu społecznym, towarzyszące temu momentowi dziejowemu. Wyjaśnia istotę sporów, jakie wywołał w 1970 roku. Najciekawsze oraz najbardziej pasjonujące są jednak odwołania do dzisiejszych realiów. Uświadamiają nam co zweryfikował czas, gdzie zostały popełnione – zarówno przez stronę polską, jak i niemiecką – błędy i w jaki sposób oddziałały one na współczesną rzeczywistość. I tu pojawia się wątpliwość. Mianowicie – czy można było uniknąć zepsucia naszej spuścizny w pewnych obszarach dotyczących stosunków polsko-niemieckich? Na to pytanie zyska czytelnik odpowiedź po zapoznaniu się z tym arcyciekawym artykułem. 

Pomocny w tej sferze z pewnością okaże się również tekst źródłowy zamieszczony w książce. Jego obecność jest dużym ułatwieniem i wygodą dla czytelnika. Szybko może on dzięki temu skonfrontować własne wnioski, nazuwające się na skutek lektury i po obejrzeniu filmu ze zwerbalizowanymi faktami. Z kolei dzięki wyraźnym podkreśleniom w tekście, ważne wątki nikomu nie umkną. 

Cenne są również objaśnienia umieszczone przy „Mapie Europy”. Uświadamiają prawdziwe oblicze Unii Europejskiej rządzonej przez Niemców. Pokazują jak aktualny jest przekaz Ryszarda Filipskiego – pomimo że powstał ponad czterdzieści lat temu. Jednocześnie – co ciekawe – umożliwia dokonanie zestawienia i porównania sfer wpływów Niemców w Polsce – niegdyś i dziś. Nasuwające się wnioski są zaskakujące, ale i przerażające. Są ostrzeżeniem przed podobieństwami obecnymi w realizacji ideologii Adolfa Hitlera do współczesnych działań Eriki Steinbach. Nawołują do oparcia się bezmyślnej akceptacji sztandaru Unii Europejskiej. 

Książka Ryszarda Filipskiego pod tytułem „Krajobraz po Grunwaldzie. Rzecz całkowicie niepoprawna politycznie wbrew interesom niemieckim w Polsce” powinna się znaleźć w biblioteczce każdego prawdziwego Polaka, któremu bliska jest jego ojczyzna, który nie chce się sprzeniewierzyć obcym wzorom, który ceni swoją przynależność do narodu, nie tylko dlatego, że z racji pięknego wydania będzie jej ozdobą. Skłania ona wszak do myślenia nad kondycją współczesnych Polaków i podejmowania działań, które jeszcze mogą nas uchronić przez postępującą zgnilizną – przybliżającą się do nas wraz z intensyfikacją kontaktów z Niemcami i Unią Europejską. To wartościowa i warta przeczytania propozycja wydawnicza.

Krzysztof Wróblewski

Źródło: www.konserwatyzm.pl/artykul/9961/ryszard-filipski-krajobraz-po-grunwaldzie-rzecz-calkowicie-n

Dostawa kurierem. Czas dostawy do 3 dni. 20 zł
Poczta Polska, przesyłka polecona 5 zł