Witamy na stronie, zaloguj się jeśli posiadasz konto lub zarejestruj się.
Aurora Nagłówek
"Musicie dużo czytać. By poznać prawdę. By dostrzec korzenie zła." - Abp Marcel Lefebvre
Piątek 9 grudnia 2022

NA DZIEŃ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH I ZADUSZNY...

2022-10-28

„Z karafki napić się można uścisnąwszy ją za szyjkę i przechyliwszy ku ustom, ale kto ze źródła pije, musi uklęknąć i pochylić czoło.”

(C. K. Norwid)

 

Już są blisko te dni listopadowe, kiedy zwalniamy, wyciszamy się, i pochylamy nad mogiłami najbliższych, ale też wszystkich innych, których ścieżki życia Bóg skrzyżował w przeszłości z naszymi. Kolegów, znajomych widywanych od czasu do czasu, czy ludzi, których poznać nawet nie mogliśmy, ale trwa w nas szacunek dla ich czynów, utrwalonych pędzlem bądź kamerą obrazów, w księgach spisanych słów, czy na pięcioliniach rozwieszonych nut. Pozostaną w nas na zawsze wspomnieniem naszych własnych marzeń, spełnień lub zaledwie nadziei. Wyrazem przemijania.

Smutny ten czas przynosi tęsknotę za tymi, których po tej stronie spotkać już nie zdołamy, ale też gdzieś, na dnie tego żalu, skrzy się duma z tego, że dane było doświadczyć ich ziemskiej współobecności. Łatwiej trochę rozniecać wtedy płomień świec, zniczy, nagrobnych lamp. Wiatr przestaje dojmująco wyć, a szelest suchych liści pod stopami staje się mniej upiorny. Klękamy i chylimy czoła.

Z biegiem lat, coraz więcej grobów wokół nas. Osłaniamy czułym parasolem pamięci te dobrze znane, przystajemy z zadumą nad tymi, których rok wcześniej jeszcze nie było. Modlimy się, zastanawiamy nad latami minionymi, znanymi i już wypełnionymi. Częściej też, niż kiedyś nad tymi, których nie znamy, które przed nami, i przed naszymi dziećmi.

Jakże polskie to nasze listopadowe święto, które jest przecież pokłonem wdzięczności nie tylko dla własnych ojców i dziadków, ale też ich przodków, dla całych zastępów ludzi, dzięki którym jesteśmy tu, i teraz. Również tych bezimiennych, często nie pochowanych godnie, a ledwie pogrzebanych na nieludzkiej ziemi. Dla nich niech płonie wiecznie w naszych sercach żagiew dziękczynna, której zgasić prawa nie mamy. Z ich życia, ale i śmierci płynie bowiem dla nas strumień wiary w przetrwanie. To z polnych mogił i leśnych kurhanów przecież, soki żywotne czerpały na potęgę swoją, tysiącletnie dziś, polskie dęby.

Sławomir M. Kozak