Witamy na stronie, zaloguj się jeśli posiadasz konto lub zarejestruj się.
Aurora Nagłówek
"Musicie dużo czytać. By poznać prawdę. By dostrzec korzenie zła." - Abp Marcel Lefebvre
Środa 28 czerwca 2017
Oko Cyklopa

Oko Cyklopa

Sławomir M. Kozak
Rok wydania: 2008
Oprawa: miękka
Wydanie: język polski
Ilość stron: 495
ISBN: 978-83-926179-4-5
Rodzaj: Książki
Nr kat. K002
Dostępność: Produkt niedostępny
49.00 PLN
Dostępna również w formie:
Dodatek do książki:

"Oko Cyklopa" pokazuje wstrząsający obraz współczesnej Ameryki oraz wypływające z niej zagrożenia dla całego dzisiejszego globu. Autor wskazuje je, demaskując prawdziwe przyczyny dramatycznych wydarzeń 9/11 i obnaża ukrywane przed światem mroczne strony imperialnej polityki USA, odnoszac je również do obecnej sytuacji Polski. Odsłania kulisy zamachów terrorystycznych, opowiada o wstydliwych sekretach Białego Domu, pokazuje mechanizmy działania międzynarodowych korporacji i ich bezpośredni wpływ na życie każdego z nas. Odkrywa związki pomiędzy kolejnymi "kolorowymi" rewolucjami i wojnami kreślącymi mapę szlaków, którymi zgodnie płyną od dziesięcioleci ropa naftowa, gaz i narkotyki. 

W cenę książki wliczone są dwa filmy DVD z serii CZARNA SKRZYNKA PANDORY: 

  • AMERICAN AIRLINES 77 
  • UNITED AIRLINES 93 

"Już w początkach lat 60. zaczęto pracować nad sposobem zdalnego prowadzenia i lądowania samolotów. Pierwsze urządzenie, jakie wtedy zdało egzamin i stało się bazą dla dalszych tego typu prac nosiło nazwę Cyklop. 

Dziś, mimo upływu półwiecza, Cyklop znowu wraca, jednak już w nowym wydaniu. I nie dla jednego samolotu. Nowy Cyklop otwiera swoje jedyne, niestrudzone oko, by nadzorować dziesiątki, a nawet setki samolotów. Ale i czołgów, i żołnierzy. Cyklop dzisiejszy podbije wkrótce świat, a jutro będzie już tylko pilnował posłusznej trzody. Korzystając z kamer, mikrofonów, Internetu. Coraz zresztą doskonalszego. 

Pentagon bowiem juz buduje swój własny Internet. Wojskową ogólnoświatową sieć dla wojen przyszłości. Celem jest umożliwienie amerykańskim dowódcom i podległym im oddziałom dostępu do zobrazowania w czasie rzeczywistym wszystkich obcych wojsk i potencjalnych zagrożeń. Ma to być, według wojskowego nazewnictwa "Boże Oko" wojny (...)."

"Propaganda przemysłu spożywczego o wykarmieniu ludności świata dzięki zwiększeniu wydajności przestaje być wiarygodna. Genetycznie manipulowane rośliny tworzy się nie dlatego, że są bardziej wydajne, ale dlatego, że korporacje mogą je opatentować. 

Amerykańscy farmerzy uprawiają na milionach akrów rośliny GMO dlatego, że jest to subsydiowane przez władze ogromnymi kwotami. Te pieniądze pochodzą naturalnie z kieszeni podatników. Im więcej farmer wysieje takich roślin, tym więcej tych pieniędzy dostanie. Jest to zresztą swego rodzaju błędne koło, ponieważ dotacje te, powodując wzrost uprawy roślin modyfikowanych, zalewają nimi rynek, co przekłada się na obniżkę cen uzyskiwanych z ich sprzedaży. To, z kolei, skłania farmerów do zwiększania upraw. Natomiast farmy ekologiczne nie dostają oczywiście od rządu żadnych pieniędzy."

"23 marca 2005 roku, na Uniwersytecie Baylor w Waco, w Teksasie, powstał pomysł budowy, nowej w założeniu, Unii Północnoamerykańskiej. Odpowiednika Unii Europejskiej. (...) 

Okazało się, że budowa Unii została rozpoczęta. Ponad głowami obywateli tych państw zdecydowano o powołaniu swego rodzaju wspólnoty. Zjednoczono transport, prawodawstwo, rolnictwo, bankowość, przemysł, budownictwo, edukację i wojsko. Omówiono szczegółowo kwestie imigracyjne. Unia, nieoficjalnie, bez rozgłosu, stała się faktem. (...) 

Musiała jednak minąć dekada, żeby koncepcja unii uległa modyfikacji. Można powiedzieć, że zmieniła się ona drastycznie właśnie w 2005 roku. Od tego czasu powstaje superpaństwo, wiernie wzorowane na Unii Europejskiej."

"Po zakończeniu wojny, amerykański Departament Obrony, potajemnie przeszmuglował wielu niemieckich i włoskich naukowców oraz agentów do USA. Ta ogromna i tajna operacja nosiła kryptonim PAPERCLIP. Trasa tej ludzkiej kontrabandy wiodła przez Amerykę Południową, a wykorzystywano do niej, między innymi, chrześcijańską pomoc Watykanu. Tysiące naukowców niemieckich otrzymało kluczowe stanowiska w ośrodkach badawczych, od broni biologicznych począwszy, na rakietach kończąc. Jednym z najważniejszych, przerzuconych w ten sposób nazistów, był generał Reinhard Gehlen, szef hitlerowskiego wywiadu na Rosję. Wkrótce po przybyciu do USA, w roku 1945, Gehlen spotkał się z prezydentem Trumanem, generałem William’em Donovanem i Allen’em Dulles’em."

"Zastanawia tajemniczy samolot krążący nad Pentagonem w czasie, kiedy budynek stał się celem zamachu. Wszystkie ślady wskazują na to, że był to B747, używany w charakterze zapasowej maszyny prezydenckiej, a najczęściej wykorzystywany przez Wiceprezydenta bądź Sekretarza Obrony. Na jego pokładzie znajdują się wszelkie narzędzia służące dowództwu amerykańskich sił zbrojnych w razie potencjalnego konfliktu. (...) 

Może nie całkiem bezzasadne jest również wzięcie pod uwagę hipotezy zakładającej użycie wojskowego, lotniczego tankowca B767-300 zamiast pasażerskiego B767-200 w przypadku WTC? W tym kontekście ciekawe powinno być znalezienie odpowiedzi na pytanie, jakie przedsiębiorstwo dokonuje przeróbek różnych wersji Boeing’a? (...) 

Czy nie zajmująca będzie analiza systemu bezpieczeństwa na lotniskach Boston i Newark i sprawdzenie kim są właściciele firm Argenbright Security, Globe Aviation Services Corp. i Huntleigh USA Corp., zajmujących się "prześwietlaniem" pasażerów i bagażu w tych portach? 

Z pewnością nie mniej, aniżeli dotarcie do rzeczywistych właścicieli firmy Ptech funkcjonującej w Quincy, w stanie Massachusetts, odpowiedzialnej za infiltrację komputerowego krwiobiegu Ameryki 11 września 2001 roku."

"Jako kontroler ruchu lotniczego zastanawiałem się często nad tym, jak wyglądały te wszystkie zdarzenia 11 września, widziane oczami moich amerykańskich kolegów? Prasa nie informowała o tym, a nawet specjalistyczne magazyny były nad wyraz powściągliwe w ukazywaniu odczuć tej specyficznej grupy ludzi, której przyszło zmierzyć się z tak niespodziewanym wyzwaniem. Wiem, że każda nietypowa sytuacja, jakich zdarza się przecież w lotnictwie nie tak mało, pozostawia ślad. Jednak, nawet najpoważniejszy wypadek, to jeden lub dwa samoloty, w określonym miejscu i czasie. 11 września tych samolotów było kilka. I nikt nie mógł być pewien co zdarzy się za minutę, kwadrans czy godzinę. I w którym miejscu? Nikt spośród kontrolerów nie wiedział czy po kolejnych informacjach, jakie do nich docierały, nie przyjdzie im samym zmagać się za chwilę z czymś nieoczekiwanym. W tym zawodzie nie ma gorszego uczucia, niż poczucie bezsilności. A tego dnia to wrażenie musiało być obecne w sercach każdego kontrolera w Ameryce. Wszyscy zmuszeni zostali pracować w niezwykłych warunkach. Nieobca im przecież presja czasu stała się tego dnia wszechobecna."

"Historia zna wiele przypadków, w których agresor, dla usprawiedliwienia swych działań szukał pretekstu, jakiejś wymówki mającej ukazać go w charakterze ofiary zmuszonej do użycia siły wobec drugiej strony. Cały wiek XX naznaczony jest takimi poczynaniami agresywnych państw. Niejednokrotnie takie kraje posuwały się do uderzenia we własnych obywateli lub obiekty na swoim terytorium, by wykazać reszcie świata konieczność podjęcia środków odwetowych. (...) 

Działania te, przez samych speców od wywiadowczych intryg, nazywane są operacjami pod fałszywą flagą. Warto przytoczyć niektóre z nich, aby uświadomić sobie zarówno perfidię ich projektantów, jak i wykazać, że poświęcenie życia tysięcy istnień, jak 11 września, nie wydarzyło się w historii po raz pierwszy."

"W 1928 roku, Egipcjanin Hassan Al-Banna założył nacjonalistyczną grupę o nazwie Bractwo Muzułmańskie. Banna zauroczony był poglądami człowieka, który niedługo potem odcisnął tragiczny ślad w historii świata. Tym osobnikiem był Adolf Hitler. Banna pisywał nawet do niego listy. Już wkrótce Bractwo stało się swego rodzaju odnogą niemieckiego wywiadu. 

Nacjonalizm arabski miał z niemieckim nazizmem coraz więcej wspólnego, a niechęć obu ideologii wzbudzali zarówno Żydzi, jak i elementy zachodniej kultury."

"Wydawać by się mogło, że instytucja żołnierzy fortuny, jak ich nazywano, przeszła do historii wraz z końcem zimnej wojny. Nic bardziej mylnego. Jest ich w dzisiejszych czasach całkiem spora liczba. Ci jednak pracują tylko dla pieniędzy."

“OKO CYKLOPA” STANOWI JEDNĄ Z NAJCIEKAWSZYCH RODZIMYCH POZYCJI DEMASKUJĄCYCH METODY KONTROLI LUDNOŚCI
Po rzetelnej analizie wydarzeń 11 września 2001 w książce “Operacja Dwie Wieże”, Sławomir M. Kozak poszedł za ciosem rozwijając wątek globalnej polityki i jej konsekwencji na układ sił w świecie XXI wieku. Jego nowa książka, “Oko Cyklopa”, stanowi jedną z najciekawszych rodzimych pozycji demaskujących metody kontroli ludności przez finansowe elity i ich skorumpowanych sprzymierzeńców z przemysłowo-militarnego kompleksu. Słusznie traktując zamach 9/11 jako punkt wyjścia do globalnych dywagacji, Pan Kozak zgłębia problem amerykańskiego systemu zarządzania i kontroli społeczeństwa, podając liczne przykłady przerażającej potęgi panoszących się korporacji, które de facto kształtują już niemal każdą sferę życia przeciętnego człowieka w Stanach Zjednoczonych. Polski czytelnik ze zgrozą spojrzy na kryminalne poczynania przemysłu GMO – genetycznie modyfikowanego pożywienia - i jego katastroficzny wpływ na tradycyjną agrokulturę. Równie istotne dla Polskiego odbiorcy będzie przełożenie mechanizmów korporacjonizmu na rodzimy grunt: autor przejawia godną szacunku obawę o zagubienie narodowej tożsamości Polski wobec napierających sił globalizacji. “Oko Cyklopa” jest świetną książką dla nowicjuszy zagadnień światowych przemian nowego stulecia. Czy zgodzimy się z interpretacjami autora w sferze historycznej analizy przebiegu wypadków, czy też nie, książka zawiera wystarczająco wstrząsających i niezbitych konkretów z codziennego życia, by zmusić nawet najbardziej sceptycznego czytelnika do refleksji.

Jarek Kupść. Reżyser.


KSIĄŻKA "OKO CYKLOPA" ZDEJMUJE ZASŁONĘ Z OCZU CZYTAJĄCYM
W końcu 2008 roku ukazała się kolejna książka Sławomira Kozaka pod tytułem „Oko Cyklopa”. Jest to w części kontynuacja bestselleru „Operacja Dwie Wieże” dotycząca tragedii z 11 września 2001 roku. Obie zostały wydane przez Oficynę „Aurora”. „Oko Cyklopa” jest jednak opracowaniem znacznie szerszym, złożonym z 495 stron o formacie B4. Treść dotyczy wielu tematów, nie tylko dramatu z 9/11, ale także wielu innych, jak np. zagrożenia związane ze światową masonerią, planami eugeników, bioteroryzmem, próbami zwiększenia władzy nad światem i drogami, które do tego prowadzą: opanowanie wielu przemysłów, w tym energetycznego, farmaceutycznego, czy biotechnologicznego. Autor omawia w swej książce wiele ważnych, a najczęściej społeczeństwu mało znanych tematów, których kulisy są zwykle ukrywane przed opinią społeczną. 

Książka „Oko Cyklopa” zdejmuje zasłonę z oczu czytającym, pozwala zrozumieć kto nami manipuluje, jakie ma intencje, dlaczego to robi i jakie niebezpieczeństwa stwarza.

Tematyka książki dotyczy sytuacji na świecie, ale ułatwi zrozumienie faktów i w naszym kraju. Może wtedy czytelnik łatwiej zrozumie, dlaczego w Polsce upadł przemysł stoczniowy, dobito przemysł lotniczy, hutniczy, wydobywczy i przetwórczy? Zniszczono zakłady przemysłu motoryzacyjnego, farmaceutycznego, elektronicznego, chemicznego i zbrojeniowego. Na skraj bankructwa doprowadzono transport kolejowy, przy jednoczesnym braku rozwoju infrastruktury drogowej. Kona rolnictwo, ostatnie tchnienie wydała polska nauka, a wraz z nią wynalazczość, oświata dzieci i młodzieży. Otwarcie i bez skrupułów topi się polski sport w morzu korupcji, dyletanctwa, czy wręcz sabotażu. Do krajów Unii Europejskiej wyjeżdża tysiące wykształconych w Polsce lekarzy, pielęgniarek, inżynierów, murarzy, hydraulików i przedstawicieli wielu innych zawodów, żeby za tanie pieniądze oddawać swoja wiedzę i zdolności obcym. Z polskiej ziemi, użyźnionej prochami przodków i krwią patriotów ucieka coraz więcej ludzi. 

Gorąco polecam tę książkę wszystkim, dla których droga jest prawda - z nadzieją, że spotęguje to u nich instynkt samozachowawczy

prof. zw. dr hab. inż. Stanisław Kazimierz Wiąckowski


Z kart książki odbiorca pozna kulisy wielkiej polityki Stanów Zjednoczonych, pozna na czym polegają działania międzynarodowych korporacji, które zagnieżdżają się również w Polsce.

Nastały ciężkie czasy dla człowieka, wiedzy i nauki. Także dla rynku wydawniczego. Trudno jest wszak o dzieła oryginalne, podparte źródłami oraz wynikami samodzielnych analiz ich autorów. Niestety coraz częściej mamy do czynienia z książkami, w których autorzy przepisują siebie nawzajem, to znaczy powtarzają swoje błędy – nieraz nawet bardzo rażące. Opierają się oni na marnych opracowaniach, czy – co jeszcze bardziej powszechne – opracowaniach opracowań, ewentualnie opierają swoją wiedzę na brzmieniu przekazu medialnego oraz tego, co zasłyszeli od innych „którzy czytali lub widzieli”. Całkiem inaczej jest w przypadku prac najwybitniejszego w Polsce znawcy tematyki rzekomego zamachu na World Trade Center – Sławomira M. Kozaka. Nie dość, że dociera on do najtrudniej dostępnych danych, to również sięga do najważniejszych, a nawet z pozoru mniej ważnych – choć niekiedy o kluczowym znaczeniu – źródeł. Analizuje je i formułuje wnioski na ich podstawie. Trzeba jeszcze raz podkreślić, że dane te nie zawsze są łatwo dostępne, docenić więc trzeba fakt, iż autor podejmuje duży trud, na który stać byłoby niewielu. Nie dość, że posiłkując się swoją fachową wiedzą, przedstawia interpretacje – również o technicznym charakterze – daje czytelnikom fakty, które po pierwsze pozwalają zweryfikować zaprezentowane hipotezy, a z drugiej strony – umożliwiają samodzielne badanie problematyki. Nie można jednak Sławomirowi M. Kozakowi zarzucić, że nie zna treści opracowań, przekazów medialnych czy obecnych w świecie nauki teorii. Zna – i to doskonale – zarówno polskie, jak i światowe. Często daje temu wyraz, dzięki czemu trudno jest przejść obojętnie obok dzieła na wysokim poziomie merytorycznym. 

Przedstawiana czytelnikowi książka pod tytułem „Oko Cyklopa” rozpoczyna się od opisu bardzo osobistej podróży autora do Stanów Zjednoczonych, która miała miejsce w okresie jego młodości. Wtedy też miał on okazję zobaczyć World Trade Center. Choć nigdy mu się to nie udało, nie należy wyprawy w przeciwnym kierunku od wież uznać za fiasko. Spostrzeżenia wprowadzające – z tej właśnie drogi, zetknięcia z Amerykanami i w ogóle z jakąś pewną próbką Ameryki są bardzo interesujące, pobudzają do refleksji nad znaczeniem mitologizacji postaci, miejsc, tworzenia i konsekwencji stereotypów, politycznego myślenia o społecznych artefaktach, a także znaczących fenomenach współczesnej rzeczywistości. Są także inspirujące w sferze, w ramach której pobudzają do myślenia o mocnych oraz słabych stronach funkcjonowania społeczeństw. 

Po krótkim, lecz niezwykle wymownym – świetnym zresztą – wprowadzeniu następuje część właściwa, w ramach której Sławomir M. Kozak ukazuje czytelnikowi wizję Stanów Zjednoczonych. Najbardziej przerażające jest to, że jest ona wolna od fikcji. To czysta prawda, że między innymi jej polityczne ośrodki decyzyjne mają niebagatelny wpływ na poziom bezpieczeństwa międzynarodowego w XXI wieku czy, że zagrożenia dla bezpieczeństwa społecznego, których przyczyny są niejako ukrywane lub w mediach dokonuje się obniżania ich faktycznego znaczenia, posiadają swe źródła właśnie w Ameryce. 

Sławomir M. Kozak kreśli tym samym najlepszy spośród istniejących, głęboki kontekst społeczno-polityczno-ekonomiczno-kulturowy wydarzeń, które miały miejsce 11 września 2001 r. Są jego uwagi one pomocne przy wykazaniu faktycznych przyczyn rzekomych zamachów. I jednocześnie pozwalają uzmysłowić sobie funkcjonujące zależności pomiędzy zjawiskami społecznymi, poznać czyje oraz dlaczego żywotne interesy mogły zostać zrealizowane, kto odniósł korzyści z wielkiej mistyfikacji. Innymi słowy – odbiorca zacznie pojmować dzięki tej książce dlaczego oczy świata nie potrafiły spojrzeć tam, gdzie powinny, dlaczego teraz nie patrzą we właściwym kierunku i na czym polega tkwiące na nich bielmo czy może okulary? 

Co ciekawe, Polska nie jest wolna od wpływów Stanów Zjednoczonych. I autor te wpływy świetnie uzmysławia. Ukazuje jak wielka polityka warunkuje lokalne interesy, działania, narzuca treść bieżącej polityki państwom, które tak naprawdę, w obliczu imperium nie mają wiele do powiedzenia. Z kart książki odbiorca pozna kulisy wielkiej polityki Stanów Zjednoczonych, pozna na czym polegają działania międzynarodowych korporacji, które zagnieżdżają się również w Polsce. Choć właściwa treść czynów publicznych, niepublicznych, komercyjnych instytucji nie zajmuje miejsca na pierwszych stronach codziennych gazet ani wysokich miejsc w agendzie settings – a czasem nawet w ogóle ich nie ma, Sławomir M. Kozak pokazuje czytelnikowi jak samemu nauczyć się rozpoznawać jej brzmienie, odgadywać przyczyny, przebieg, konsekwencje wydarzeń, incydentów. Imperialne polityka giganta nie jest ani trudna, ani łatwa. Po prostu trzeba nauczyć się czytać znaki, analizować źródło i przede wszystkim, co najważniejsze – samodzielnie myśleć. Proponuje on zastanowienie się nad punktami wspólnymi różnych gestów, w kierunku określonych państw ze strony Ameryki, rozważenia kto ma interes w kolejnych kolorowych rewolucjach, kto zarabia na narkotykach i pod jakimi przykrywkami ukrywa się fakty, które mogłyby zdradzić prawdziwe oblicze różnych wydarzeń i wpływowych ludzi. 

Warto przy tym podkreślić, że to, co zwykliśmy określać mianem „zamachów terrorystycznych” niejedno ma oblicze, co bardzo wiarygodnie udokumentował autor książki. Z pewnością pomogą w zrozumieniu treści niektórych argumentów dwa interesujące filmy dołączone do publikacji. Pierwszy, pod tytułem „American Airlines 77” zawiera analizę wypadku samolotu AAL 77. Rzuca on światło na przebieg wariantów jednego z najważniejszych lotów w historii. Natomiast film zatytułowany „United Airlines 93” zawiera animację przebiegu lotu samolotu UAL 93, zeznania świadków wypadku i inne ciekawe informacje w tym obszarze. Zainteresują one z pewnością osoby ceniące fakty, stroniące od pustosłowia. Są naprawdę ciekawe. Autor odsłonił kulisy zdarzeń, o których pamiętać będą kolejne pokolenia, przedstawiając motywy wielkich tego świata, abyśmy myśleli, że jest inaczej, aniżeli jest w istocie. Dał spojrzenie na pewne tajemnice, które chcieliby oni ukryć. Dlatego „Oko Cyklopa” Sławomira M. Kozaka to książka bez wątpienia zasługująca na uznanie i warta polecenia czytelnikom chcącym nauczyć się samodzielnie myśleć o polityce światowej i ją rozumieć. To także obowiązkowa pozycja dla zwolenników historii powszechnej bez zakłamań.

Krzysztof Wróblewski

Źródło: www.konserwatyzm.pl/artykul/9811/slawomir-m-kozak-oko-cyklopa

Dostawa kurierem. Czas dostawy do 3 dni. 20 zł
Poczta Polska, przesyłka polecona 5 zł