Witamy na stronie, zaloguj się jeśli posiadasz konto lub zarejestruj się.
Aurora Nagłówek
"Musicie dużo czytać. By poznać prawdę. By dostrzec korzenie zła." - Abp Marcel Lefebvre
Wtorek 13 stycznia 2026

BĄDŹ WIERNY. IDŹ.

O uprowadzeniu przez władze amerykańskie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony zdołano powiedzieć już bardzo wiele, a w wyniku tej operacji Polska znowu podzieliła się na jej zwolenników, bezrefleksyjnie popierających każde działanie prezydenta Trumpa, jak i przeciwników, mówiących o bezprecedensowym pogwałceniu wszelkich, cywilizowanych norm. Jako zwolennik działania w poszanowaniu prawa, także międzynarodowego, nie staję oczywiście w grupie pierwszej. Niemniej, dla zachowania rzetelności dziennikarskiej warto przypomnieć, że usunięcia urzędującej głowy państwa nie można określić mianem aktu bez precedensu. Jak podaje Wikipedia w odniesieniu do wydarzeń z grudnia 1979 roku: „Komandosi przeszkoleni przez KGB z grupy Alfa, pod dowództwem pułkownika Grigorija Bojarinowa, wylądowali na lotnisku w Kabulu i zaatakowali pałac prezydencki – Amin został zastrzelony, a jego następcą został Babrak Karmal, cieszący się zaufaniem radzieckich decydentów długoletni agent KGB. W akcji zginął dowódca komandosów, pułkownik Bojarinow, zastrzelony przez pomyłkę przez własnych żołnierzy (dla mistyfikacji radzieccy żołnierze zostali przebrani w mundury afgańskiej armii). Formalnie radziecka interwencja nastąpiła na prośbę rządu Karmala, jednak prośbę tę Karmal podpisał na terytorium ZSRR, a do Kabulu przybył kilka dni po rozpoczęciu inwazji.”

Podobne scenariusze, przez dziesięciolecia, stosowały liczne administracje amerykańskie wobec przywódców co najmniej kilku państw, dokonując skutecznej wymiany rządów, oczywiście zawsze dla dobra ich obywateli i zaprowadzenia demokracji. Ten sam scenopis zostanie wykorzystany lada chwila w Iranie, zresztą nie po raz pierwszy, o czym napiszemy przy innej okazji. Zresztą, w tej historii oba te kraje, czyli Wenezuelę i Iran łączy dużo więcej.

Wobec prezydenta Wenezueli wysunięto zarzuty o zarządzaniu narkotykowym kartelem, który miał rzekomo zalewać Stany Zjednoczone niesławnym fentanylem. Oczywiście, w to nie wierzą już nawet czytelnicy amerykańskich tabloidów, którzy zdają sobie sprawę z tego, że to na terenie ich własnego państwa funkcjonuje prawdziwe zagłębie produkcji tego zabójczego narkotyku, a import półproduktów w głównej mierze prowadzi przez Meksyk i Kanadę. Ale, do rzeczywistych powodów tej operacji powrócimy w kolejnych materiałach.

Dziś pragnę zwrócić Państwa uwagę na kwestię zupełnie pomijaną w mediach głównego nurtu. Otóż, rozprawę wenezuelskiej pary prezydenckiej prowadzi niejaki Alvin Hellerstein, sędzia federalnego Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Południowego Okręgu Nowego Jorku. Jak podają encyklopedie, ten ortodoksyjny żyd wychował się w Nowym Jorku,   uczęszczał do Bronx Science High School, Columbia College i Columbia Law School. Po ukończeniu studiów prawniczych pracował jako sekretarz sędziego Edmunda Palmieri, służył w Korpusie Sędziów Adwokatów Generalnych Armii Stanów Zjednoczonych i przez kilkadziesiąt lat prowadził prywatną praktykę, zanim w 1998 roku został mianowany sędzią federalnym przez prezydenta Billa Clintona. Był również przewodniczącym Rady ds. Edukacji Żydowskiej. Już wkrótce miał okazję stać się najbardziej znanym sędzią w całym kraju, a to za sprawą ataku na Amerykę z 11 września 2001 roku.

Sięgnijmy do Wikipedii:

  • W 2003 roku Hellerstein zgodził się rozpatrzyć połączoną sprawę główną przeciwko trzem liniom lotniczym, ICTS International NV i firmom ochroniarskim Pinkerton's Airport Security, właścicielom World Trade Center oraz producentowi samolotów Boeing Co. Sprawę wnieśli ludzie, którzy odnieśli obrażenia podczas ataków z 11 września, przedstawiciele osób, które zginęły, oraz podmioty, które poniosły straty materialne. We wrześniu 2004 r., tuż przed upływem trzyletniego terminu przedawnienia, ubezpieczyciele World Trade Center złożyli pozew przeciwko American Airlines, United Airlines i firmie Pinkerton zajmującej się ochroną lotnisk, zarzucając im, że ich zaniedbania umożliwiły porwanie samolotów.
  • 12 stycznia 2006 r. Hellerstein oddalił ostatnie pozostałe roszczenie dotyczące szkód materialnych przeciwko miastu Nowy Jork, pozostawiając jednocześnie w toku kilka innych pozwów przeciwko innym stronom, między innymi Port Authority of New York and New Jersey. Według agencji Reuters ‘sześciu ubezpieczycieli domagało się od miasta zwrotu kosztów poniesionych w związku z zawaleniem się 47-piętrowego budynku biurowego w pobliżu bliźniaczych wież’. Hellerstein orzekł, że Nowy Jork posiada immunitet państwowy.
  • Służby ratownicze World Trade Center (np. policja i straż pożarna) oraz władze miasta starły się w sprawie pokrycia kosztów leczenia ratowników, którzy przeżyli zawalenie się bliźniaczych wież. 17 października 2006 r. Hellerstein odrzucił wniosek miasta Nowy Jork o oddalenie pozwów, w których domagano się wypłaty świadczeń zdrowotnych.
  • 7 lipca 2008 r. sędzia Hellerstein wydał orzeczenie przeciwko grupie krewnych ofiar zamachów z 11 września oraz ratownikom, którzy przeszukiwali gruzy zawalonych bliźniaczych wież. Grupa ta oskarżyła miasto Nowy Jork o znieważenie szczątków ludzkich, które znalazły się wśród gruzów wywiezionych na miejskie wysypiska śmieci. Sędzia stwierdził, że

miasto nie ma obowiązku ponownego przeszukiwania gruzów z Ground Zero w poszukiwaniu fragmentów ludzkich szczątków i przenoszenia ich do miejsca, w którym mógłby powstać cmentarz (pozostawiając w ten sposób materiał z Ground Zero na wysypiskach śmieci Fresh Kills). Powodowie nie mają prawa własności do niezróżnicowanej, niemożliwej do zidentyfikowania masy ziemi, która może, ale nie musi zawierać szczątki bliskich powodów. Nie każda krzywda może zostać naprawiona w drodze postępowania sądowego.

Hellerstein wezwał miasto do budowy pomnika i rezerwatu przyrody w tym miejscu. Adwokat rodzin ofiar Norman Siegel skrytykował to orzeczenie – ‘nie jesteśmy gotowi pozostawić setek szczątków ofiar zamachów z 11 września na wysypisku śmieci jako ich ostatecznego miejsca spoczynku’.”

Jego stanowisko wywołało powszechną falę oburzenia, która znalazła odzwierciedlenie w mediach. Ich większość przedstawiała jednak sędziego jako człowieka niezwykle prawego i uczciwego. W roku 2010, w New York Times ukazał się na jego temat artykuł, zatytułowany „Sędzia o dużej empatii w sprawach zamachów 9/11 przez niektórych postrzegany jest jako osoba stronnicza”. 

„Przez prawie trzy dekady pracy jako prawnik w kancelarii w centrum miasta, Alvin K. Hellerstein z biurowca przy Maiden Lane dzielił widok na wieże World Trade Center z dziesiątkami innych współpracowników. Jednak jako sędzia Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych na Manhattanie miał wyjątkowe spojrzenie na te wieże — a konkretnie na cierpienie, które trwało długo po atakach terrorystycznych, które zrównały je z ziemią w 2001 roku. Jako sędzia federalny nadzorujący sprawy dotyczące śmierci, szkód majątkowych i obrażeń ciała wynikających z wydarzeń z 11 września, 76-letni sędzia Hellerstein wykazał się wyraźną empatią zarówno wobec rodzin ofiar, jak i pracowników, którzy zachorowali po akcji ratowniczej i porządkowej.”

Nawiasem mówiąc, podobnie teraz, kiedy nazwisko sędziego powróciło na łamy gazet, autorka magazynu FORWARD. Jewish. Independent. Nonprofit przypomniała urywek tego samego artykułu „w którym przeanalizowano jego odrzucenie proponowanej ugody między miastem Nowy Jork a ponad 10 000 ratowników i pracowników sprzątających, którzy twierdzili, że ich zdrowie ucierpiało w strefie Ground Zero. W artykule jeden z prawników stwierdził, że ‘frustrujące’ jest to, iż Hellerstein wydawał się ‘kierować koncepcją sprawiedliwości, która nie jest ujęta w prawodawstwie’.”

W roku 2019, Elias Davidsson w książce „Zdrada Ameryki potwierdzona: 9/11: cel, tuszowanie, bezkarność”, w rozdziale zatytułowanym „Kupowanie milczenia” przybliżył tę postać:

„Dziewięćdziesiąt sześć rodzin ofiar zamachów z 11 września odmówiło złożenia wniosku do Funduszu Odszkodowawczego. Chcieli wiedzieć, kto był odpowiedzialny za zamachy z 11 września i dlaczego nikt za to nie odpowiedział. Jednak w sądzie musieli zmierzyć się z sędzią Alvinem K. Hellersteinem, który miał inną koncepcję. Od samego początku starał się on doprowadzić do ugody poza sądem. Opierał się w dużej mierze na prawie rządu do ukrywania dowodów przed wnioskodawcami i szeroko interpretował prawo rządu do zachowania tajemnicy. Sędzia Hellerstein postanowił również odwrócić tradycyjną procedurę sądową, zgodnie z którą odpowiedzialność jest ustalana przed omówieniem odszkodowań, mając nadzieję, że więcej spraw zostanie rozstrzygniętych poza sądem, gdy rodziny zorientują się, ile pieniędzy mogą otrzymać. Hellerstein zasugerował podczas rozprawy, że hojna oferta finansowa przekona powodów do rezygnacji z poszukiwania prawdy: ‘Pieniądze są uniwersalnym środkiem smarującym’ – powiedział, przyznając później, że jego komentarz był ‘niezręczny’. Dodał, sugerując rodzinom, aby zrezygnowały z poszukiwania prawdy: ‘w jakiś sposób musimy przejść przez 11 września 2001 r. jako kraj i jako jednostki’. Niektóre rodziny wyraziły swoje oburzenie tymi uwagami. Następnie Hellerstein zaprosił Sheilę L. Birnbaum, członkinię palestry, którą wyznaczył na ‘mediatora’. Jej rolą było doprowadzenie do pozasądowego porozumienia finansowego między liniami lotniczymi, a rodzinami. Napisała, że jedną z ‘przeszkód w osiągnięciu porozumienia’ było to, że wiele rodzin ‘nie miało okazji opowiedzieć o swojej stracie i wyrazić swoich uczuć przed przedstawicielem sądu’ i miało nadzieję ‘osobiście otrzymać wyrazy współczucia z powodu swojej straty od linii lotniczych’. W związku z tym zorganizowała ‘spotkania terapeutyczne’, podczas których rodziny mogły ‘osobiście usłyszeć’ od niej oraz od przedstawicieli linii lotniczych i firm odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ‘szczere wyrazy współczucia’ z powodu ich straty ‘zarówno na poziomie oficjalnym, jak i osobistym’. Rodziny miały okazję wyładować emocje, wylać łzy, a następnie były gotowe do rozmów o pieniądzach. W ten sposób amerykański sąd manipulując rodzinami uniknął obowiązku powiedzenia im prawdy. Po latach batalii sądowych większość rodzin zawarła ugodę bez procesu. Zawarto porozumienie z liniami lotniczymi i firmami ochrony, którego warunki pozostają poufne. Łączna kwota ugody z tymi rodzinami wyniosła prawie 500 milionów dolarów, co daje średnio ponad 5 milionów dolarów dla każdej rodziny. Nie wiadomo, aby któraś z tych rodzin kwestionowała później oficjalną wersję wydarzeń z 11 września.”

Rzeczywiście, rodziny zgromadziły wówczas bogaty zbiór dokumentów i zeznań. Jednak żaden z tych materiałów nie został nigdy przedstawiony przed ławą przysięgłych. Wszystkie sprawy, które trafiły do Federalnego Sądu Okręgowego na Manhattanie, zostały rozstrzygnięte w trybie poufnym pod kierownictwem sędziego Alvina K. Hellersteina, który nadzorował każdą z nich. Oznaczało to, że uniknięto procesu cywilnego w sprawie 11 września, a sędzia Hellerstein w swoich publicznych wystąpieniach wyrażał z takiego wyniku swoje ogromne zadowolenie. W roku 2011, chyba w pełni zasłużenie, uzyskał status starszego sędziego.

A, żeby nic nie było w pełni oczywiste, sięgnijmy jeszcze na chwilę do innego fragmentu przywoływanego wcześniej biogramu „bohatera” naszej opowieści, który miał także swój udział w rozgrywce z roku 2023, jaka toczyła się między prezydentem Trumpem, a jego ówczesnymi rywalami:

„Po tym, jak prokuratura okręgowa Manhattanu postawiła prezydentowi Donaldowi Trumpowi zarzuty karne, Trump przeniósł sprawę do sądu federalnego, gdzie została ona przydzielona sędziemu Hellersteinowi. Sędzia Hellerstein przekazał sprawę z powrotem do sądu stanowego.  Po tym, jak Trump został skazany przez sąd stanowy, ponownie przeniósł sprawę do sądu federalnego przed sędziego Hellersteina, a ten ponownie przekazał sprawę z powrotem do sądu stanowego. Trump złożył odwołanie, a Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Drugiego Okręgu przydzielił sprawę sędziemu Hellersteinowi w celu rozpatrzenia czy wyrok skazujący Trumpa powinien zostać przeniesiony do sądu federalnego ze względu na prawo immunitetu prezydenckiego”.

Jak wiemy, ten widowiskowy ping pong zakończył się wraz z wygraną Trumpa w wyborach prezydenckich w 2024 roku, a 10 stycznia 2025 roku sąd udzielił mu bezwarunkowego zwolnienia. Sędzia Alvin Hellerstein ma dziś… 92 lata (!) i właśnie został wyciągnięty z otchłani dziejów, by ponownie służyć swą niepospolitą wiedzą i doświadczeniem…, właśnie - komu? Trawestując „Przesłanie Pana Cogito” aż chce się zawołać – czyż nie było młodszych?

Sławomir M. Kozak

https://buycoffee.to/s.m.kozak